Fluvius Memorum - Cholera
Muzyka AI. "W słowiańskim folklorze Cholera nie była postrzegana jako zwykła choroba, lecz jako personifikacja zła – groźna, demoniczna postać, która przychodziła do wsi, by zbierać śmiertelne żniwo. Oto jak najczęściej ją opisywano i jak próbowano się przed nią bronić: Cholera rzadko była niewidzialna. Najczęściej wyobrażano ją sobie jako starą, przeraźliwą kobietę, często była wysoka, wychudzona, o bladej lub sinej cerze. Ubiór - odziana w białe płótna (kolor żałoby w dawnej Słowiańszczyźnie) lub brudne łachmany. Czasami trzymała w ręku kosę, bicz lub garść suchych gałęzi, którymi „smagała” domostwa, do których miała zamiar wejść. Wierzono, że Cholera podróżuje między wioskami. Mogła przybrać postać mgły, czarnego psa, kota lub po prostu wędrowca. Legendy mówią, że czasem prosiła przypadkowych ludzi o podwiezienie wozem lub przeniesienie przez rzekę – ten, kto jej pomógł, mógł liczyć na ocalenie swojej rodziny, podczas gdy reszta wioski ginęła. Lęk przed zarazą wymuszał drastyczne i fascynujące rytuały obronne. Oborywanie wsi - to najsłynniejszy rytuał. Nocą, w całkowitym milczeniu, dwie nagie dziewice lub wdowy musiały oborać wioskę dookoła pługiem ciągniętym przez czarne woły. Wierzono, że Cholera nie jest w stanie przekroczyć tak wyznaczonej magicznej granicy. Bramy z kości - na końcach wsi zakopywano żywcem zwierzęta lub ustawiano konstrukcje z czaszek, by odstraszyć demona. Karawaki - stawiano specjalne krzyże o dwóch poprzeczkach (krzyże choleryczne), które miały chronić całą społeczność przed „morowym powietrzem”. Hałas - dzwoniono w kościelne dzwony lub bito w kotły, by hukiem przepędzić złą moc. Cholera była kapryśna. Wierzono, że wchodzi do domów przez najmniejsze szpary (nawet dziurkę od klucza). Jeśli jednak ktoś okazał jej szacunek lub w jakiś sposób ją udobruchał (np. zostawiając czyste naczynia i wodę), mogła go oszczędzić." Źródło AI.
Download
0 formatsNo download links available.