Poza domem
[Verse 1] Czasem ręka boli bardziej niż kij Czasem słowo tnie, choć ciche jest w mig Na podłodze miska, a w oczach strach I nikt nie pyta, skąd wzięła się łza [Pre-Chorus] On tylko czekał przy drzwiach Z merdaniem, co zna każdy dzień A człowiek umiał dać mu lęk Tam, gdzie miał dostać cień [Chorus] Człowiek niekiedy krzywdzi psa Bez powodu, bez słów Pies to przyjaciel, pies to brat A jednak gubi swój dom I tak nagle zostaje poza domem wyrzucony (bez powodu) (bez powodu) [Verse 2] Na schodach ślady małych łap W pustym korytarzu długi ślad Nikt nie woła go po imieniu dziś Tylko wiatr zna ten sam, zimny rytm [Pre-Chorus] On chciał wrócić pod znajomy dach Pod okno, gdzie świat pachniał dniem A człowiek zamknął przed nim świat Jakby nie był niczym więcej [Chorus] Człowiek niekiedy krzywdzi psa Bez powodu, bez słów Pies to przyjaciel, pies to brat A jednak gubi swój dom I tak nagle zostaje poza domem wyrzucony (bez powodu) (bez powodu) [Bridge] A on pamięta każdy dotyk Każdy głos i każdy próg Nawet kiedy serce pęka On wciąż czeka, wciąż chce wróć [Chorus] Człowiek niekiedy krzywdzi psa Bez powodu, bez słów Pies to przyjaciel, pies to brat A jednak gubi swój dom I tak nagle zostaje poza domem wyrzucony (bez powodu) (bez powodu)
Download
0 formatsNo download links available.