SadMachine - Niewiadoma
(Zwrotka 1) W kalendarzu pustka, białe kartki dni Wybrałam datę, co kończyła sny Odliczał się czas do osiemnastki Myślałam: „to koniec, nie mam już sił” Ale zegar tykał, nie zatrzymał się Przeżyłam tę noc, choć widziałam w niej mgłę (Refren) Teraz żyję bez planu, na przekór mapom Wypuszczam z rąk ster, nie ufam kompasom Każdy oddech to bonus, nieplanowany ruch W tej wielkiej niewiadomej już wiem, że to cud. Nie wiem, co jutro przyniesie mi świt Bez żadnej strategii, po prostu chcę być (Zwrotka 2) Ludzie pytają: „gdzie będziesz za rok?” Wzruszam ramionami i zwalniam krok Kiedyś każdy błąd był jak wyrok i ból Dziś buduję zamek z rozsypanych kul Nie gonię sukcesu, nie muszę nic mieć dziś Wyplątałam serce z tych za ciasnych sieci Że trzeba coś zdobyć, że trzeba gdzieś dojść Dla mnie zwycięstwem jest, że nie mam siebie dość...już (Refren) Teraz żyję bez planu, na przekór mapom Wypuszczam z rąk ster, nie ufam kompasom Każdy oddech to bonus, nieplanowany ruch W tej wielkiej niewiadomej już wiem, że to cud. Nie wiem, co jutro przyniesie mi świt Bez żadnej strategii, po prostu chcę być (Bridge) Miał być wielki finał i kurtyny dół Został pusty teatr i złamany stół Ale z tych kawałków składam nową treść Nie muszę już planów na plecach swych nieść Wolność to nie wiedzieć, co czeka za rogiem Stałam się dla siebie przyjacielem, nie wrogiem (Refren) Teraz żyję bez planu, na przekór mapom Wypuszczam z rąk ster, nie ufam kompasom Każdy oddech to bonus, nieplanowany ruch W tej wielkiej niewiadomej już wiem, że to cud. Nie wiem, co jutro przyniesie mi świt Bez żadnej strategii, po prostu chcę być (Outro) Po prostu chcę być... Bez planu... Żyję...
Download
0 formatsNo download links available.