Ona też liczy.
To właśnie czyni ją groźną.
Bo nie jest szalona.
Rozumie cenę.
I zapłaciła ją cudzym istnieniem
zanim ktokolwiek zdążył odmówić.
M powiedział kiedyś,
że śmierć nie jest złem.
Złem jest wybranie jej za kogoś.
I chyba dlatego jeszcze walczymy.
Bo może ona ma rację.
Może z ruin powstanie coś lepszego.
Wiecznego.
Czystego.
Ale jeśli do stworzenia raju
trzeba najpierw nauczyć się
patrzeć na ludzi jak na koszt
to może nie wszystko
powinno przetrwać.