Lustro
Wbijam pięść w ścianę Nogi ze stresu się uginają Chciałbym złapać szczęście Moje myśli sensu nie mają Budzę się w nocy Spięty łańcuchami Szarpie się w konwulsjach Na rękach głębokie rany Tak to ja. Widzisz mnie w lustrze To ja, obecny w odbiciu To ja, demony swe ujrzę To ja. Tak to ja Wysokie schody przede mną Dotykam sklepienia I idę po szarym bruku Tym krętym, brakuje wytchnienia Chciałbym odpocząć Być nieuchwytny Chciałbym spokoju A nie mentalnej bitwy Tak to ja. Widzisz mnie w lustrze To ja, obecny w odbiciu To ja, demony swe ujrzę To ja. Tak to ja Lecz drogi mej nie widać końca Na szyi pętla W promieniach słońca Widać człowieka Oczy przekrwione, opadła powieka Wzrok nieruchomy, Życie powoli ucieka Tak to ja. Już nie ma mnie w lustrze To ja, obecny w spomnieniach To ja, mój świat teraz umrze To ja. Tak to ja
Download
0 formatsNo download links available.