Przez lata wmawiano nam, że musimy zasłużyć na Bożą miłość.
Ten utwór to wyrok na Twój "martwy religijny trud" i własną sprawiedliwość, która w świetle świętości Boga jest tylko brudną szmatą.
Ratunek nie przyszedł z Twojego wnętrza, ale z zewnątrz – prosto z ofiary Jezusa Chrystusa za Ciebie.
To wezwanie, byś przestał ufać sobie i rzucił się w ramiona jedynego Pośrednika i Pana, który rozpocznie i dokończy proces wyzwolenia w Twoim życiu.